“Smutny Księżyc” – wiersz

Księżyc ma oczy! Sama widziałam,
gdy przez lunetę dziś spoglądałam.
I smutną minę… Czy to dlatego,
że przezywają go od łysego?
A mnie każdej nocy błyszcząc zachwyca
i strasznie żal mi biednego Księżyca.
Ma przecież drugą, ciemną połowę,
więc może skrywa kudłatą głowę?
Gdybym się mogła wspinać po niebie,
to w jedną rączkę wzięłabym grzebień,
czarniutkie włosy chętnie czesała,
a później w warkocz je układała.
Wplotłabym w niego gwiazdki błyszczące,
aż Księżyc zaświeciłby tak jak słońce.
Poczułby dumę i tak wystrojony
byłby na prawdę uszczęśliwiony.

 

 

 

 

Dziś wypada pełnia, uznałam więc, że to idealna pora, by opublikować właśnie wiersz o księżycu. Hela już od dwóch nocy bardzo kiepsko śpi, a mama –  tzn. ja – wygląda jak zombie. Czas na punkt punkt kulminacyjny… Strach się bać, co znów będzie się działo wieczorem. Czułam w kościach, że nadanie dziecku imienia znaczącego “blask księżyca” to zły pomysł, ale zwyciężyła moja chorobliwa  słabość do naszego pięknego satelity i mam za swoje. Zachciało się mieć babie córkę piękną, delikatną i eteryczną jak księżycowy promyczek, więc teraz cierp ciało, no, ten…

 

Jeśli wiersz o księżycu ci się podoba, będzie mi miło, jeśli udostępnisz informację o nim na facebook’u. Zachęcam też do polubienia strony HeLeonki, by być na bieżąco ze wszystkimi nowościami. Jeśli twoje dziecko również jest tak podatne na wpływ księżyca, koniecznie daj znać – może masz jakiś skuteczny sposób, by przetrwać te kilka nocy i nie zwariować?

 

Polecam również wiersz “Kura i nowa fryzura”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close