“Trusia” – wiersz z serii Stworzenia Słowiańskie

Kto dawniej próbował skrzywdzić zaskrońca,
czy żmiję cieszącą się ciepłem słońca,
ten rychło doczekać mógł swego końca,
ponieważ istniał gadzi obrońca.

 

Przewrotnie “trusia” wołali na niego,
choć z królikami nic nie miał wspólnego
i strasznie drażniło to trusi ego,
bo wolał uchodzić za straszliwego:

 

wężowe cielsko wielkie jak góra,
pokryta łuskami wężowa skóra,
na pysku stale mina ponura…
Lepiej wystrzegać się tego jaszczura!

 

 

 

 

Potwór, przewrotnie nazywany przez Słowian z dorzecza Raby trusią, rzeczywiście z królikami miał tyle wspólnego, że siedział w swej jamie pod oborą równie cicho, co sympatyczne futrzaki w swoich klatkach. Był to olbrzymi wąż długości kilkunastu metrów, który wynurzał się ze swej kryjówki tylko wtedy, gdy jakiś nieostrożny gospodarz chciał zabić jaszczurkę, zaskrońca, czy napotkaną na swej drodze żmiję. Po cichu wtedy atakował, przez pechowca zauważony jedynie na krótką chwilę przed śmiercią.

 

Poprzedni wiersz z serii “Stworzenia Słowiańskie” – “Stukacz i Baj”

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close