“Skarpetka Henia” – wiersz

Prawa skarpetka małego Henia
uwielbia tańczyć od urodzenia
i o karierze marzy tancerki,
by w telewizji móc kręcić oberki.

 

To tajemnica, lecz kiedy jest w pralce
z sukienką Zosi trenuje walce.
Gdy tylko wtyczka dotyka kontaktu,
bęben wirując im stuka do taktu.

 

Podczas płukania prawa skarpeta
w tangu wymiata niczym rakieta,
a gdy ją ponoszą czystości dźwięki,
to brawo biją jej nawet spodenki.

 

Przyznaję szczerze – sama w to wierzę,
że każdy może zostać tancerzem,
bo zawsze warto spełniać marzenia,
nawet gdy marzy skarpetka Henia.

 

 

skarpetka Henia

 

 

Do napisania wierszyka o marzeniu roztańczonej skarpetki zainspirowała mnie świetna książka “Niesamowite przygody dziesięciu skarpetek” autorstwa Justyny Bednarek, którą przy okazji serdecznie wszystkim polecam. Kto by pomyślał, że zagubione skarpetki, tak jak skarpetka Henia, mogą podążyć za głosem serca i zostać modelkami lub gwiazdami filmowymi? Lektura udowadnia, że każdy może spełnić swoje marzenia, nawet te najbardziej szalone 🙂

 

Jeśli wierszyk ci się podoba, będzie mi miło, jeśli udostępnisz informację o nim na facebook’u. Zachęcam też do polubienia strony HeLeonki, by być na bieżąco ze wszystkimi nowościami.

 

Może spodoba ci się również inny wierszyk o spełnianiu szalonych marzeń – “Wyścigowa Kinia”

 

“Julki” – wiersz z serii Stworzenia Słowiańskie

We wzgórzu za laskiem mieszkają julki,
śmieszne, okrągłe jak śnieżne kulki.
Maleńkie karzełki, co spokój kochają,
a gdy nikt nie patrzy – wciąż się wygłupiają,
wesoło bawią się całe godziny,
skaczą i stroją komiczne miny.
Lecz gdy ktoś julki podglądać próbuje,
prędziutko srogo się rozczaruje,
bo gdy intruza spostrzegą pod wzgórzem,
szybko chowają się w ziemnej dziurze.
Pełne przysmaków są jamy julkowe,
gromadzą zapasy na czasy zimowe,
stworki te bowiem jeść uwielbiają,
wszystkiego po troszkę w spiżarni mają.
Czasem, gdy siądę sobie w ogrodzie
i nagle przypomnę sobie o głodzie
w zamian za spokój przyjazny karzełek
przynosi mi garstkę jagód perełek.

 

 

W czasach Słowian wierzono, że julki to przyjazne karzełki, które zamieszkiwały jamy wydrążone w pagórkach lub kurhanach. Te istotki nie lubiły się pokazywać, ani wchodzić w kontakt z ludźmi, dlatego mieszkańcy okolicznych wsi zostawiali je w spokoju. W zamian za omijanie zamieszkanych pagórków ludzie mogli liczyć na pomoc julków w czasach głodu – stworki zawsze miały w swych jamach ogromne zapasy jedzenia, którymi chętnie się dzieliły.

 

Poprzedni wiersz z serii “Stworzenia Słowiańskie” – “Bzionek”

 

Twoje dzieci lubią heleonkowe wierszyki? Koniecznie polub naszą stronę na facebook’u by być na bieżąco i nie przegapić żadnej nowości 🙂 Będzie mi też bardzo miło, jeśli udostępnisz posty o wierszykach znajomym 🙂

Wiosenne Rymowanie KONKURS

 

W tym roku postanowiłam uczcić początek wiosny w wyjątkowy sposób – robiąc coś specjalnego dla czytelników mojego bloga. Pisząc wierszyki dla Leosia zauważyłam, że najbardziej podobają mu się te, które mówią… o nim samym! Gdy w rymowance pada jego imię, zawsze buzia cieszy mu się od ucha do ucha. Dlatego właśnie pomyślałam, że chcę w ten sam sposób uszczęśliwić także inne dziecko. Jakie? To właśnie rozstrzygnie zabawa w Wiosenne Rymowanie.

 

Nagrodą w zabawie będzie spersonalizowany wiersz napisany przeze mnie specjalnie dla twojego dziecka – będzie w nim wymienione jego imię, nawiążę również do jego zainteresowań i cech charakteru, tak by pociecha mogła się z nim w pełni identyfikować. Wiersz zostanie przesłany zwycięzcy w formie elektronicznej i opublikowany na blogu.

 

Na poniższym obrazku umieściłam zasady zabawy. Polubienie strony HeLeonki, zaproszenie znajomych i udostępnienie posta na Facebook’u jest bardzo mile widziane, ale nieobowiązkowe.

 

 

 

By dokładnie było wiadomo, o jakie informacje mi chodzi, podam przykład konkursowego zgłoszenia:

  1. Leon, zwany Leosiem lub Leonkiem.
  2. Ogromny fan pociągów, pragnie zostać maszynistą. Uwielbia również zwierzęta.
  3. Uparciuch nie z tej ziemi. Żywe srebro. Uśmiecha się tak, że paniom miękną kolana.
  4. “Ślimak”, ponieważ pada w nim jego imię, co mile łechce jego ego 😉 Poza tym Leo na prawdę uwielbia obserwować “na żywo” wszystkie małe żyjątka, także ślimaki.

 

Pamiętaj, że zgłoszenia należy dokonać na Facebook’u pod postem konkursowym KLIK, a nie na blogu. Zabawa startuje dzisiaj (26.03) i potrwa do końca tygodnia, zgłoszenia można więc dodawać do końca niedzieli 1 kwietnia. Zwycięzcę wybiorę i ogłoszę w ciągu 3 dni od zakończenia konkursu. Ze zwycięzcą skontaktuję się też w wiadomości prywatnej. Wiersz zostanie napisany najpóźniej do dnia 15 kwietnia, a po zaakceptowaniu przez zwycięzcę zostanie przesłany mu w formie elektronicznej i opublikowany na HeLeonki.pl. Pełne nazwisko dziecka nie będzie opublikowane, zamieszczę jedynie jego imię i pierwszą literę nazwiska.

 

Konkurs nie jest w żaden sposób sponsorowany, popierany ani prowadzony przez serwis Facebook. Post na Facebook’u służy jedynie do zebrania zgłoszeń konkursowych.

 

 

Zwycięzca – Kamila Drozd 🙂

 

“Bartuś i ciastolina” – wiersz

Do sprzątnięcia… ciastolina!
Bartusiowi rzednie mina.
Ależ tu jest wszędzie brudno,
będzie się sprzątało trudno…
Może się pozbiera sama?
Kręci na to głową mama
i powiada “Do roboty!
Oj, bo będziesz miał kłopoty!
Więc się Bartek zbiera w sobie,
chwilę się po głowie skrobie
i przygląda się podłodze –
to go przeraziło srodze!
Ciastolina leży wszędzie,
oj, zbieranie ciężkie będzie.
Jest wduszona w wykładzinę!
Bartuś z żalu łyka ślinę,
bierze szczotkę i szoruje,
dywan pięknie wyczesuje,
wszystkie okruszyny sprząta,
no, już jakoś tu wygląda!
Jak tu czysto!” – mama woła.
Jest porządek – jest wesoła.

 

 

(wiersz w nieco zmienionej formie był wykorzystany przeze mnie w facebook’owym konkursie bonami.pl)

Polecamy również wiersz “Strojnisia“, dajcie znać w komentarzach, co sądzą wasze dzieciaki!

Fisher Price Edukacyjna Stacja Szczeniaczka Pierwsze Słówka

 

Edukacyjna Stacja Szczeniaczka firmy Fisher Price była prezentem gwiazdkowym dla naszej Helenki. I jak się okazało – wyjątkowo udanym prezentem!

 

Od świąt upłynął już ponad miesiąc, podczas którego Helusia intensywnie testowała swój nowy nabytek. Poznawanie zabawki rozpoczęła od brutalnego tarmoszenia pluszowych uszu Szczeniaczka i duszenia jego świecącego noska, za co była nagradzana wesołymi okrzykami i krótkimi piosenkami. Edukacyjna Stacja to zabawka posiadająca charakterystyczne dla firmy Fisher Price 3 tryby zabawy, przez co rośnie wraz z dzieckiem. Dzięki temu, że z czasem zmieniają się powiedzonka i piosenki Szczeniaczka, a także poziom ich zaawansowania dostosowany do wieku dziecka, nie ma szans, że stacyjka szybko się znudzi.

 

Centralne miejsce Stacji zajmuje oczywiście sympatyczny Szczeniaczek Uczniaczek – postać niezwykle lubiana przez wszystkie dzieciaki, które miały okazję go poznać. Tuż pod nim znajduje się pomarańczowy, okrągły czytnik. Do zestawu dołączonych jest 8 klocków, które po przyłożeniu do czytnika uruchamiają (w zależności od ustawionego trybu zabawy) krótkie powiedzonko lub piosenkę. Umieszczone wokół czytnika przyciski mają nauczyć dziecko rozpoznawania kolorów, kształtów i cyferek.

 

 

Helenka jest na razie na pierwszym etapie zabawy ze Szczeniaczkiem, który służy do odkrywania. Po przyłożeniu klocka do czytnika piesek wyraźnie wypowiada nazwę przedmiotu lub zwierzaka i krótko go opisuje, dzięki czemu dziecko uczy się pierwszych słówek. “Konik! Konik mówi: i-ha-ha!“. Hela lubi najbardziej właśnie te klocki, na których umieszczono zwierzątka, chętnie próbuje naśladować wydawane przez nie dźwięki. Po naduszeniu któregoś z kolorowych guzików Szczeniaczek wypowiada nazwę koloru lub kształtu.

 

Etap drugi to zachęcanie. Piesek wesoło namawia dziecko do odnajdywania na przyciskach kształtów, kolorów i liczb. Każda udana próba zostaje oczywiście nagrodzona entuzjastycznym okrzykiem.

 

Trzeci poziom to naśladowanie – zabawka zachęca dziecko do powtarzania poznanych słówek, wspólnego śpiewania krótkich piosenek, czy naśladowania poznanych zwierzaków. Ten poziom spodoba się raczej starszym dzieciom, na co dowodem jest nasz Leoś. Kilka razy przyłapałam go, gdy cichaczem podkradał się do stacyjki podczas drzemki swojej siostrzyczki. Chłopak ma już niemal 4 lata, a bawił się ze Szczeniaczkiem w najlepsze i nawet pod nosem podśpiewywał jego piosenki!

 

 

Moim maminym okiem na szczególne wyróżnienie zasługują same klocki. Poza kolorowymi obrazkami i nazwami przedmiotów na ich ściankach umieszczono również różnorodne faktury. Helcia uwielbia je “obmacywać” paluszkami, co doskonale pobudza jej zmysł dotyku. Dziecko może się nimi bawić niezależnie od zestawu, na przykład budując wieżę, którą potem z wielką przyjemnością zburzy. W samej Stacji jest specjalne miejsce, w którym maluszek może ustawić kostki jedna na drugiej, a po naciśnięciu dźwigni obserwować, jak wszystkie z trzaskiem zjeżdżają w dół. To znakomity pomysł na zapoznanie dziecka z ciągiem przyczynowo-skutkowym.

 

Do Edukacyjnej Stacji Szczeniaczka można dokupywać dodatkowe zestawy klocków z obrazkami – obecnie dostępne to jedzenie (4 szt.), kształty (4 szt.), liczby (10 szt.), oraz zwierzęta (10 szt.). Te ostatnie posiadamy i są znakomitym uzupełnieniem Stacji dla naszej młodej miłośniczki wszelkich futrzaków. Dzięki dodatkowym klockom można mieć pewność, że zabawa prędko się dziecku nie znudzi.

 

Podsumowując – jeśli szukasz wszechstronnej zabawki, która nie tylko zapewni dziecku rozrywkę, ale też zachęci je do odkrywania świata, to na pewno nie rozczarujesz się Edukacyjną Stacją Szczeniaczka. Cała heleonkowa ekipa z całego serducha ją gorąco poleca!

 

A może twoja pociecha ma już swoją szczeniaczkową stację? Jeśli tak, koniecznie podziel się swoimi wrażeniami w komentarzu.