“Ćmok” – wiersz z serii Stworzenia Słowiańskie

Co tam zjawa, co tam smok,
kiedy u nas straszy ćmok!
Jak nietoperz, stwór skrzydlaty,
wyszczerzony i kudłaty.
Co noc, kiedy księżyc świeci,
ćmok z radością płoszy dzieci.
Lecz nie muszą te się bać,
które grzecznie chodzą spać.

Ćmok - ilustracja Anety Wiśniewskiej
Ćmok zaglądający do pokoju chłopczyka – rys. Anety Wiśniewskiej

 

Ćmok to jeden ze starszych demonów słowiańskich, w którego wierzono głównie na terenach dzisiejszej Wielkopolski. Niewiele dziś o nim wiadomo poza tym, że był uskrzydlony, energiczny, niezbyt sympatyczny, a jego pasją było nocne straszenie dzieciaków. Dawniej rodzice straszyli ćmokiem te dzieciaki, które przed pójściem spać broniły się jak mogły, bowiem do grzecznych dzieci stwór nie lubił zaglądać, za to z upodobaniem odwiedzał wszystkie rozbrykane łobuziaki.

 

Poprzedni wiersz z serii “Stworzenia Słowiańskie” – “Ubożęta”

 

Lubisz HeLeonkowe wierszyki? Dzięki tobie także inni mogą je polubić, wystarczy, że udostępnisz czasem nasze posty na Facebooku, by dotarły do jak największej liczby osób 🙂

 

 

“Piecuch” – wiersz z serii Stworzenia Słowiańskie

Kiedy zima mrozem chucha
czas zaczyna się piecucha.
Tuż za piecem piecuch siada
i do ognia wciąż dokłada.
Kiedy chłodno mu się staje
piecuch nura w płomień daje
i wprost w ogniu drzemie smacznie,
aż wygasać on nie zacznie.
Wtedy ziewa i się budzi,
a gdy trochę mu się nudzi,
z szopy drewno sam przynosi,
by o ciepło się nie prosić.
Gdy w twym piecu gwiżdże, dmucha,
wiedz, że w domu masz piecucha.
A wygląda on jak dziadek,
co oblicze ma dość śniade,
zamiast włosów ma ognisko.
Warto mieć go zimą blisko!

 

Piecuch wygrzewający się w kuchennym palenisku – rys. autorstwa Anety Wiśniewskiej

 

Dla dociekliwych – piecuch, a inaczej pieronek, to niegroźny duszek znany ze słowiańskich podań. Był strażnikiem domowego ogniska. Maleńki dziadziuś z płonącą czupryną zamieszkiwał przestrzeń za piecem, ale często też wylegiwał się bezpośrednio w ogniu. W zamian za ciepły (czy wręcz gorący) kąt piecuch dbał, by w piecu nie wygasł ogień, gdy zapominali o tym domownicy. Wszelkie dziwne odgłosy dochodzące z paleniska, takie jak trzaski i pogwizdywanie, Słowianie tłumaczyli sobie stukaniem drewniaków piecucha.

Wierszem o piecuchu oficjalnie rozpoczynam cykl “Stworzenia Słowiańskie”, czyli projekt, który jest dla mnie (jako miłośniczki rodzimej kultury) ogromnie ważny. Pragnę przybliżyć postacie ze słowiańskich podań i mitów jak największej liczbie dzieci, ponieważ moim zdaniem są one tak samo fascynujące jak baśniowe stwory i straszydła z obcych kultur. Nowy wiersz z tej serii będzie pojawiał się na stronie raz w tygodniu, w piątki. Na koniec serdecznie dziękuję facebook’owej grupie SŁOWIANIE za wsparcie mojego pomysłu i ciepłe słowa!

 

Close