“Piecuch” – wiersz z serii Stworzenia Słowiańskie

Kiedy zima mrozem chucha
czas zaczyna się piecucha.
Tuż za piecem piecuch siada
i do ognia wciąż dokłada.
Kiedy chłodno mu się staje
piecuch nura w płomień daje
i wprost w ogniu drzemie smacznie,
aż wygasać on nie zacznie.
Wtedy ziewa i się budzi,
a gdy trochę mu się nudzi,
z szopy drewno sam przynosi,
by o ciepło się nie prosić.
Gdy w twym piecu gwiżdże, dmucha,
wiedz, że w domu masz piecucha.
A wygląda on jak dziadek,
co oblicze ma dość śniade,
zamiast włosów ma ognisko.
Warto mieć go zimą blisko!

 

Piecuch wygrzewający się w kuchennym palenisku – rys. autorstwa Anety Wiśniewskiej

 

Dla dociekliwych – piecuch, a inaczej pieronek, to niegroźny duszek znany ze słowiańskich podań. Był strażnikiem domowego ogniska. Maleńki dziadziuś z płonącą czupryną zamieszkiwał przestrzeń za piecem, ale często też wylegiwał się bezpośrednio w ogniu. W zamian za ciepły (czy wręcz gorący) kąt piecuch dbał, by w piecu nie wygasł ogień, gdy zapominali o tym domownicy. Wszelkie dziwne odgłosy dochodzące z paleniska, takie jak trzaski i pogwizdywanie, Słowianie tłumaczyli sobie stukaniem drewniaków piecucha.

Wierszem o piecuchu oficjalnie rozpoczynam cykl “Stworzenia Słowiańskie”, czyli projekt, który jest dla mnie (jako miłośniczki rodzimej kultury) ogromnie ważny. Pragnę przybliżyć postacie ze słowiańskich podań i mitów jak największej liczbie dzieci, ponieważ moim zdaniem są one tak samo fascynujące jak baśniowe stwory i straszydła z obcych kultur. Nowy wiersz z tej serii będzie pojawiał się na stronie raz w tygodniu, w piątki. Na koniec serdecznie dziękuję facebook’owej grupie SŁOWIANIE za wsparcie mojego pomysłu i ciepłe słowa!

 

Close