“Deszczowa chmura” – wiersz

Jeszcze małą chwilkę temu
słonko dla nas pięknie grzało.
Teraz nie ma słonka. Czemu?
Gdzie nam się schowało?

 

Wielka granatowa chmura
tak jak niebo w nocy,
ciemna, bura i ponura
przykryć słonko chce jak kocyk.

 

Chmura groźnie się nadęła
chcąc wystraszyć słonko,
tak, że deszczem aż lunęła
i zagrzmiała gromko.

 

Tak błyskała, tak krzyczała,
deszcz lejąc obficie,
że po chwili aż zmalała.
Ucichło jej wycie.

 

Na wietrzyku chmura zwiała
już puszysta jak baranek,
już nie ciemna, tylko biała.
I znów piękny był poranek.

 

 

 

 

Wierszyk “Deszczowa chmura” napisałam dla Leosia po jednej z pierwszych letnich burz – synek zafascynowany wiatrem i błyskawicami mocno przeżywa wszystkie gwałtowne zjawiska pogodowe i – jak na porządnego 4-latka przystało – zadaje nam setki pytań, by zaspokoić swoją ciekawość w tym zakresie.

 

A czemu jest tak głośno? Czemu tak się błyska? A gdzie te “pieruny” powstają? Czemu deszczowa chmura jest taka ciemna? A skąd tak wysoko wziął się prąd? Odpowiadając na leośkowe pytania jak zwykle nie mogłam sobie odmówić wsparcia w postaci wartościowej dziecięcej literatury –  najbardziej przystępne i sympatyczne wyjaśnienia mechanizmów burzowych znalazłam w książce “Tato, a po co?” Wojciecha Mikołuszko, a konkretnie w rozdziale “Czemu pioruny są takie powyginane?”, gdzie wiedza przekazana jest w formie krótkiego “z życia wziętego” opowiadania oraz prostych i wymownych ilustracji Tomasza Samojlika (wspominałam już, że uwielbiam jego ilustracje dla dzieci?). A więc jeśli wasze dzieciaki zadają wam podobne i inne pytania, a na pewno zadają, to ja z przyjemnością odsyłam was do tej niesamowicie ciekawej lektury.

 

 

Pozostając w podniebnym klimacie zapraszam też do przeczytania wierszyka “Smutny Księżyc” i jak zwykle zachęcam do polubienia HeLeonków na Facebook’u, by być na bieżąco! 🙂

 

 

 

 

Close