“Stukacz i Baj” – wiersz z serii Stworzenia Słowiańskie

Na strych wprowadził się pewien stukacz,
czego, do licha, właściwie szuka?
Małe, kudłate stworzenie złośliwe,
do tego niezwykle jest hałaśliwe…
Nocami tupie, stuka i szura,
wypłoszył z piwnicy już nawet szczura,
wypłoszył myszy, gołębie z dachu,
oj, zna się stukacz na swoim fachu…
I szkoda tylko, że przy tym nocami
dzieciaki straszy tymi hałasami.
Rodzice garściami rwą z głowy włosy,
jak by uciszyć te nocne głosy?
Wołanie o pomoc usłyszał baj,
pomyślał sobie: „no, w to mi graj!”,
cichutko wleciał pod dzieci łóżko
i odtąd co noc im śpiewa na uszko.
W zamian co wieczór cierpliwie czeka
na obiecaną miseczkę mleka.

 

Baj czuwający nad słodkim snem dziecka – rys. Anety Wiśniewskiej

 

P.S. Na koniec ode mnie krótkie wyjaśnienie,
że stukacz to prosto z podań stworzenie,
które zamieszkuje w domach poddasza
i hałasami dzieciaki odstrasza.
Baja także znalazłam w słowiańskich mitach,
a gdyby ktoś mnie o niego zapytał,
to rzekłabym, że z niego gawędziarz,
który tysiące bajek pamięta
i cicho spod łóżka je w nocy nuci,
by dzieci hałas żaden nie zbudził.

 

Poprzedni wiersz z serii “Stworzenia Słowiańskie” – “Leszy”

 

Wiersz “Stukacz i Baj” spodobał się twoim dzieciom? Koniecznie polub HeLeonki na Facebook’u, by być na bieżąco i nie przegapić naszych nowych rymowanek! 🙂

 

 

“Maruda” – wiersz z serii Stworzenia Słowiańskie

Maleńka Helenka usnąć nie może.
Och, cóż poradzić? Co jej pomoże?
Maruda czepiła się biednej Heli,
co noc ją dręczy, już od niedzieli!
Maruda łaskocze dziecinki brzuszek,
łapie i ciągnie za mały paluszek,
szczypie ją w nóżki, szczypie ją w rączki,
oj, straszne te nocne, marudne bolączki…
Co zrobić, by dziecko się wreszcie wyspało?
Czy komuś pogonić marudę się dało?
Pogonić się nie da, lecz jest metoda:
na stole miska, a w misce woda,
wrzeciono, łyżka i nić zamotana,
by demon zajęcie miał aż do rana.
Zajęta maruda da spokój Helence,
nie będzie jej we śnie już męczyć więcej.

 

 

 

 

Maruda była też inaczej zwana płaczką. Słowianie wierzyli, że to właśnie ten demon jest odpowiedzialny za wszelkie nocne bolączki niemowląt, ponieważ jego pasją było właśnie dręczenie malutkich dzieci. Niewidzialna dla dorosłych istota zakradała się nocą do dziecięcej kołyski i łaskotała, szczypała, lub klepała biedne maleństwo, nie dając mu spać. Konsekwencje obecności marudy ponosiła cała rodzina, niewyspana i wyczerpana nocnymi wrzaskami bobasa. Niewiele było podobno skutecznych sposobów na odstraszenie złośliwego demona, a najpopularniejszy z nich to położenie na stoliku w pobliżu dziecka miski z wodą, a w niej wrzeciona, kłębka nici i łyżki. Były to przedmioty, które miały marudzie dostarczyć rozrywki na całą noc tak, aby zostawiła w spokoju dziecko. Próbowano również różnych zaklęć.

 

Czasem myślę sobie, że i w dzisiejszych czasach można się nieraz zetknąć z płaczką, szczególnie gdy Hela kolejną noc z rzędu daje mi popalić pobudkami co 20 minut, jakby miała w brzuchu wbudowany budzik. A może i w waszych domach pojawia się nieraz ta złośliwa istota? Koniecznie dajcie znać!

 

 

Poprzedni wiersz z serii “Stworzenia Słowiańskie” – “Chochlik”