“Znajdź nas. Woda, łąka i las” Kasia Jacobson, Robert Dzwonkowski

No i stało się – właśnie rozpoczęły się pierwsze prawdziwe ferie zimowe w życiu Leosia. Ledwie łobuziak wrócił z przedszkola, a już starał się pokazać mi na paluszkach, ile dni spędzi w domu. Kiedy wreszcie doszedł do wniosku, że jego osobistych rączek nie starczy, dołożył jeszcze dłonie babci i w końcu się udało – mamy dla siebie całe 16 dni. Nie, żeby to była dla nas jakaś nowość – odkąd jestem mamą, pozostaję z dziećmi w domu i zanim Leo poszedł do przedszkola, mieliśmy dla siebie ponad trzy lata. Jednak i tak odrobinkę denerwuję się tym, czy uda mi się zapewnić synkowi wystarczająco dużo ciekawych zajęć, które zastąpią mu przedszkole. Gdy zaczęłam w głowie sporządzać listę pomysłów, przy okazji przypomniałam sobie o pewnej rewelacyjnej książce, którą dorwałam niedawno na wyprzedaży w bardzo okazyjnej cenie.

 

 

“Znajdź nas! Woda, łąka i las” nie jest książką, którą można zwyczajnie czytać. Tekstu jest w niej jak na lekarstwo, ale zapewniam, że to tylko jedna z wielu jej zalet. Gdybym miała jakoś określić gatunek tej niezwykłej lektury, nazwałabym ją “wyszukiwanką”. Wydawnictwo Jacobsony dedykuje ją dzieciom od 4 roku życia, jednak moim zdaniem i znacznie starsze dzieci zajmie na długie godziny. Ba, z niektórymi wyzwaniami rzuconymi przez autorów i ja – dorosła przecież kobieta – nie mogłam sobie od razu poradzić!

 

 

 

Na książkę “Znajdź nas! Woda, łąka i las” składa się 20 wielkoformatowych, dwustronnych plansz z różnymi przedstawicielami naszej pięknej polskiej przyrody. Pośród wielu niemal identycznych ryb, polnych kwiatów, ptaków, owadów, czy nawet grzybów, należy za każdym razem odszukać tylko jednego (!) przedstawiciela innego gatunku. I o ile szybko poszło mi odnalezienie jednej kawki zwyczajnej kryjącej się wśród srok, to do dziś nie mogę poradzić sobie z wypatrzeniem gałązki dębu bezszypułkowego obok tych szypułkowych. Choć wstyd się przyznać, oczka Leosia są znacznie bystrzejsze od moich i dużo szybciej idzie mu wyłapywanie drobnych różnic i rozwiązywanie zagadek.

 

 

 

Ilustracje przedstawiające wybrane polskie gatunki są zachwycające, bardzo realistyczne i szczegółowe. Już samo oglądanie ich powoduje, że dziecko chce dowiedzieć się więcej. A jako że nauka poprzez zabawę przynosi najlepsze efekty, można od razu wzbogacić zdobywaną wiedzę dzięki umieszczonym pod koniec książki krótkim opisom wszystkich 40 zilustrowanych gatunków.

 

 

Dla mnie jako rodzica szybko nudzącego się dziecka ważne jest to, że książką “Znajdź nas! …” można bawić się na wiele różnych sposobów. Gdy Leosiowi znudziło się ćwiczenie własnej spostrzegawczości podczas poszukiwań, wspólnie próbowaliśmy liczyć motyle. Jeszcze inna propozycja to próba wskazania jak największej ilości różnic, na przykład między sumem a szczupakiem. Jednak nie ważne, który sposób zabawy wy wybierzecie, bo i tak gwarantuję, że będzie to rozrywka najwyższej klasy.

 

“Znajdź nas. Woda, łąka i las”
Autor: Kasia Jacobson, Robert Dzwonkowski
Wydawnictwo: Jacobsony
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 52
Oprawa: twarda
ISBN: 9788394291006

 

Czy wasze dzieci mają swoje ulubione wyszukiwanki? Koniecznie podzielcie się ich tytułami w komentarzach! Zachęcam też do obserwowania heleonkowego profilu na Facebook’u, by być na bieżąco z naszymi nowościami.

 

Fisher Price Edukacyjna Stacja Szczeniaczka Pierwsze Słówka

 

Edukacyjna Stacja Szczeniaczka firmy Fisher Price była prezentem gwiazdkowym dla naszej Helenki. I jak się okazało – wyjątkowo udanym prezentem!

 

Od świąt upłynął już ponad miesiąc, podczas którego Helusia intensywnie testowała swój nowy nabytek. Poznawanie zabawki rozpoczęła od brutalnego tarmoszenia pluszowych uszu Szczeniaczka i duszenia jego świecącego noska, za co była nagradzana wesołymi okrzykami i krótkimi piosenkami. Edukacyjna Stacja to zabawka posiadająca charakterystyczne dla firmy Fisher Price 3 tryby zabawy, przez co rośnie wraz z dzieckiem. Dzięki temu, że z czasem zmieniają się powiedzonka i piosenki Szczeniaczka, a także poziom ich zaawansowania dostosowany do wieku dziecka, nie ma szans, że stacyjka szybko się znudzi.

 

Centralne miejsce Stacji zajmuje oczywiście sympatyczny Szczeniaczek Uczniaczek – postać niezwykle lubiana przez wszystkie dzieciaki, które miały okazję go poznać. Tuż pod nim znajduje się pomarańczowy, okrągły czytnik. Do zestawu dołączonych jest 8 klocków, które po przyłożeniu do czytnika uruchamiają (w zależności od ustawionego trybu zabawy) krótkie powiedzonko lub piosenkę. Umieszczone wokół czytnika przyciski mają nauczyć dziecko rozpoznawania kolorów, kształtów i cyferek.

 

 

Helenka jest na razie na pierwszym etapie zabawy ze Szczeniaczkiem, który służy do odkrywania. Po przyłożeniu klocka do czytnika piesek wyraźnie wypowiada nazwę przedmiotu lub zwierzaka i krótko go opisuje, dzięki czemu dziecko uczy się pierwszych słówek. “Konik! Konik mówi: i-ha-ha!“. Hela lubi najbardziej właśnie te klocki, na których umieszczono zwierzątka, chętnie próbuje naśladować wydawane przez nie dźwięki. Po naduszeniu któregoś z kolorowych guzików Szczeniaczek wypowiada nazwę koloru lub kształtu.

 

Etap drugi to zachęcanie. Piesek wesoło namawia dziecko do odnajdywania na przyciskach kształtów, kolorów i liczb. Każda udana próba zostaje oczywiście nagrodzona entuzjastycznym okrzykiem.

 

Trzeci poziom to naśladowanie – zabawka zachęca dziecko do powtarzania poznanych słówek, wspólnego śpiewania krótkich piosenek, czy naśladowania poznanych zwierzaków. Ten poziom spodoba się raczej starszym dzieciom, na co dowodem jest nasz Leoś. Kilka razy przyłapałam go, gdy cichaczem podkradał się do stacyjki podczas drzemki swojej siostrzyczki. Chłopak ma już niemal 4 lata, a bawił się ze Szczeniaczkiem w najlepsze i nawet pod nosem podśpiewywał jego piosenki!

 

 

Moim maminym okiem na szczególne wyróżnienie zasługują same klocki. Poza kolorowymi obrazkami i nazwami przedmiotów na ich ściankach umieszczono również różnorodne faktury. Helcia uwielbia je “obmacywać” paluszkami, co doskonale pobudza jej zmysł dotyku. Dziecko może się nimi bawić niezależnie od zestawu, na przykład budując wieżę, którą potem z wielką przyjemnością zburzy. W samej Stacji jest specjalne miejsce, w którym maluszek może ustawić kostki jedna na drugiej, a po naciśnięciu dźwigni obserwować, jak wszystkie z trzaskiem zjeżdżają w dół. To znakomity pomysł na zapoznanie dziecka z ciągiem przyczynowo-skutkowym.

 

Do Edukacyjnej Stacji Szczeniaczka można dokupywać dodatkowe zestawy klocków z obrazkami – obecnie dostępne to jedzenie (4 szt.), kształty (4 szt.), liczby (10 szt.), oraz zwierzęta (10 szt.). Te ostatnie posiadamy i są znakomitym uzupełnieniem Stacji dla naszej młodej miłośniczki wszelkich futrzaków. Dzięki dodatkowym klockom można mieć pewność, że zabawa prędko się dziecku nie znudzi.

 

Podsumowując – jeśli szukasz wszechstronnej zabawki, która nie tylko zapewni dziecku rozrywkę, ale też zachęci je do odkrywania świata, to na pewno nie rozczarujesz się Edukacyjną Stacją Szczeniaczka. Cała heleonkowa ekipa z całego serducha ją gorąco poleca!

 

A może twoja pociecha ma już swoją szczeniaczkową stację? Jeśli tak, koniecznie podziel się swoimi wrażeniami w komentarzu.

Close