“Ćmuch” – wiersz z serii Stworzenia Słowiańskie

Młody Józek przy sobocie
ani myśli o robocie.
Kiedy matka pierze, zmywa,
on nad stawem wypoczywa.
Nagle w wodzie blisko Józka
coś do wody głośno pluska.
Może żaba? Nie, krokodyl!
O, już łeb wystawia z wody.
Co za stwór, a fe! Szkarada!
Biada ci, Józeczku, biada!
Chłopak wdech głęboki bierze,
patrzy, myśli… “No, nie wierzę!
Mogłem się spodziewać ducha,
ale nigdy w życiu… ćmucha!”
Matka Józka od małego
straszy stworem na całego:
“Kto choć raz zobaczył ćmucha,
ten uchodzi za leniucha!”
Teraz, gdy go w wodzie widzi,
Józek się potwornie wstydzi.
Nie chcąc mówić nic nikomu,
chłopak wieje w mig do domu.

 

 

Ci, którzy na własne oczy nigdy nie widzieli ćmucha, powinni się cieszyć. Ten wodny demon pokazywał się tylko tym, których uznał za leni i obiboków. Ćmuch właściwie nie był groźny – nikomu nie robił krzywdy, lubił jedynie porządnie nastraszyć. Do dziś zachowało się mało opisów stwora (bo też mało kto przyznawał się do spotkania z nim), ale wiadomo, że przypominał kucającą ropuchę z małym, podkręconym ku górze ogonkiem. Słowianie prawdopodobnie  obecnością ćmucha tłumaczyli sobie wszelkie dziwne hałasy dobiegające z wody – pluski i chlupanie, a także nagłe zawirowania widoczne na powierzchni jeziora.

 

Poprzedni wiersz z serii “Stworzenia Słowiańskie” – “Julki”

 

Twoje dzieci lubią heleonkowe wierszyki? Koniecznie polub naszą stronę na facebook’u by być na bieżąco i nie przegapić żadnej nowości 🙂 Będzie mi też bardzo miło, jeśli udostępnisz posty o wierszykach znajomym 🙂

“Maruda” – wiersz z serii Stworzenia Słowiańskie

Maleńka Helenka usnąć nie może.
Och, cóż poradzić? Co jej pomoże?
Maruda czepiła się biednej Heli,
co noc ją dręczy, już od niedzieli!
Maruda łaskocze dziecinki brzuszek,
łapie i ciągnie za mały paluszek,
szczypie ją w nóżki, szczypie ją w rączki,
oj, straszne te nocne, marudne bolączki…
Co zrobić, by dziecko się wreszcie wyspało?
Czy komuś pogonić marudę się dało?
Pogonić się nie da, lecz jest metoda:
na stole miska, a w misce woda,
wrzeciono, łyżka i nić zamotana,
by demon zajęcie miał aż do rana.
Zajęta maruda da spokój Helence,
nie będzie jej we śnie już męczyć więcej.

 

 

 

 

Maruda była też inaczej zwana płaczką. Słowianie wierzyli, że to właśnie ten demon jest odpowiedzialny za wszelkie nocne bolączki niemowląt, ponieważ jego pasją było właśnie dręczenie malutkich dzieci. Niewidzialna dla dorosłych istota zakradała się nocą do dziecięcej kołyski i łaskotała, szczypała, lub klepała biedne maleństwo, nie dając mu spać. Konsekwencje obecności marudy ponosiła cała rodzina, niewyspana i wyczerpana nocnymi wrzaskami bobasa. Niewiele było podobno skutecznych sposobów na odstraszenie złośliwego demona, a najpopularniejszy z nich to położenie na stoliku w pobliżu dziecka miski z wodą, a w niej wrzeciona, kłębka nici i łyżki. Były to przedmioty, które miały marudzie dostarczyć rozrywki na całą noc tak, aby zostawiła w spokoju dziecko. Próbowano również różnych zaklęć.

 

Czasem myślę sobie, że i w dzisiejszych czasach można się nieraz zetknąć z płaczką, szczególnie gdy Hela kolejną noc z rzędu daje mi popalić pobudkami co 20 minut, jakby miała w brzuchu wbudowany budzik. A może i w waszych domach pojawia się nieraz ta złośliwa istota? Koniecznie dajcie znać!

 

 

Poprzedni wiersz z serii “Stworzenia Słowiańskie” – “Chochlik”

Close