“Igor i jabłuszka” – bajka usypianka

Pewnego słonecznego popołudnia Igor odpoczywał w sadzie za swym domem, w cieniu największej i najbardziej rozłożystej jabłoni. Był sam środek lata i wszystkim bardzo doskwierał upał. W taką pogodę nikomu nie chce się nawet kiwnąć palcem, a zjedzenie ciepłego obiadu wydaje się najtrudniejszym zadaniem na świecie. Właśnie dlatego chłopiec stanowczo odmówił jedzenia, kiedy mama wołała go na posiłek kilka godzin wcześniej. Jednak teraz, gdy wieczór zaczął zbliżać się wielkimi krokami, a upał nieco zelżał, Igorowi zaczęło burczeć w brzuchu.

słońce upał chłopiec opowiadanie bajka usypianka

 

Głodny chłopiec zobaczył tuż nad swoją głową dorodne jabłko. Pomyślał, że zjedzenie go to doskonały pomysł, jednak by je zerwać, musiał wspiąć się na wysoką jabłonkę po kilku dużych gałęziach. Nie namyślając się długo Igor zaczął wchodzić na drzewo – gałąź za gałęzią mozolnie piął się w górę. Po kilku minutach dotarł do upatrzonego owocu. Gdy już chciał zerwać jabłko, w ostatniej chwili spostrzegł wygryzioną w nim dziurkę, z której wystawał tłuściutki robak. Igor nie chciał zjadać nadgryzionego jabłuszka, dlatego rozczarowany rozpoczął wędrówkę na ziemię. Gałąź za gałęzią chłopiec schodził coraz niżej, aż w końcu był na tyle nisko, by móc bezpiecznie zeskoczyć na zieloną trawę.

 

Burczenie w brzuchu chłopczyka stawało się coraz głośniejsze i bardziej natarczywe. Igor postanowił więc poszukać idealnego jabłka na innej jabłoni. W końcu upatrzył sobie wyglądającą całkiem obiecująco zieloną papierówkę na pobliskim drzewku. Podszedł do niego i znów zaczął się wspinać. Tym razem jabłonka była niewysoka, wystarczyło więc pokonać pierwszą gałąź, chwycić się drugiej, jedną nogą stąpnąć na trzecią i już – Igor miał zielony owoc w zasięgu ręki. Gdy wreszcie trzymał go w dłoni okazało się, że jedna połówka jabłka jest brązowa i jakby zepsuta. Chłopiec posmutniał, skoczył w dół i zaczął szybkim krokiem zmierzać do domu. Skoro nie udało mu się zjeść jabłka, chciał zagłuszyć burczący brzuch choćby kawałkiem chleba z masłem.

 

 

jabłko chłopiec bajka usypianka opowiadanie

 

Kiedy Igor już prawie dotarł do domu, jego wzrok przykuła ostatnia jabłoń. Chociaż gałęzie miała rzadkie, a liście małe i mizerne, to na samym jej czubku rosło idealne jabłuszko – czerwone, okrąglutkie jak balonik i bez najmniejszej nawet skazy. Chociaż Igor był już nieco zmęczony, to nie potrafił sobie odmówić takiego przysmaku. Tym razem wspinaczka szła mu wolniej. Pierwsza gałąź, druga gałąź. Na trzeciej chłopiec chwilkę odpoczął. Czwarta gałąź, piąta… W końcu dotarł do celu. Był tak wygłodniały, że zaczął chrupać jabłko jeszcze na drzewie, siedząc wygodnie na gałęzi. Owoc rzeczywiście był idealny – słodki i soczysty. Gdy został po nim już tylko ogryzek, zadowolony Igor zszedł z jabłoni i przysiadł na trawie. Chodzenie po drzewach kompletnie go wyczerpało i padał z nóg, a jego powieki zrobiły się ciężkie i jakby klejące. Oparty o pień drzewa chłopiec nawet nie zauważył, kiedy zasnął. Można się tylko domyślać, że śnił o smacznych jabłuszkach z przydomowego sadu, bo lekko uśmiechał się przez sen i cichutko pochrapywał.

 

 

jabłko chłopiec opowiadanie bajka usypianka

 

P.S. Tutaj znajdziesz poradnik, jak skutecznie używać heleonkowych usypianek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *